Dieta Atkinsa

“Steki, jajka na bekonie, pasztet z wątróbek, udziec jagnięcy czy jedząc takie frykasy, w ogóle można schudnąć? Owszem – mówi dr Atkins. Jeśli tylko zrezygnujesz z węglowodanów, a tłuszcze i białka będziesz zajadać na okrągło. Po jakimś czasie nastąpi jednak przesyt, będziesz jeść coraz mniej i coraz mniej chętnie. Ale uwaga! Tej diety nie mogą stosować cukrzycy, osoby z nadciśnieniem, wysokim poziomem cholesterolu i miażdżycą”

Dieta Atkinsa dostarcza dużej ilości białka i tłuszczów, za to ogranicza niemal do minimum węglowodany (z początku do 20 g na dobę, czyli ok. trzech łyżeczek cukru). Nie jesz owoców, pieczywa, potraw mącznych, makaronów i ziemniaków. Tłuszcze (w większości nasycone) stanowiące ponad 60 proc. dziennej dawki kalorii to głównie oliwa, oleje roślinne oraz tłuszcze zawarte w mięsie i rybach.

Dr Atkins swoją dietę oparł na przekonaniu, że główną przyczyną przybierania na wadze są cukry, a nie tłuszcze. Niedawne badania prof. Gary ego Fostera z Uniwersytetu Pensylwania opublikowane w New England Journal of Medicine wskazują, że dieta Atkinsa faktycznie jest skuteczna. Nie można jednak jej stosować dłużej niż rok, bo, jak z kolei wykazały badania opublikowane w 2002 roku przez Richarda Fleminga w Preventive of Cardiology, poza ubytkiem masy ciała jej dłuższe stosowanie zwiększa ryzyko miażdżycy, udaru mózgu i zakrzepów.

Dieta Atkinsa zmienia tryb przemiany materii, doprowadza do lekkiego zakwaszenia krwi, co znacznie zmniejsza uczucie głodu. Pozwala schudnąć nawet do 5 kg miesięcznie. Podwyższa poziom cholesterolu we krwi. Na początku bardzo rygorystyczna, potem łagodniejsza, bo można zjeść więcej węglowodanów. Podczas diety trzeba pić przynajmniej dwa litry wody niezbędnej do przepłukiwania nerek .Dla uzyskania trwałych efektów trzeba ograniczyć picie kawy, herbaty i rzucić palenie, uzupełniać witaminy i minerały, głównie witaminę C i beta-karoten, potas (poza żelazem), koenzym Q-10 (istotny dla komórek mięśnia serca) i L-karnitynę (w tabletkach).

Dieta Atkinsa składa się z trzech etapów: wprowadzającego, kontynuującego utratę wagi (zasadnicza dieta odchudzająca) i utrzymania wagi (dieta na całe życie).null

Dieta Atkinsa – za i przeciw

Dieta Atkinsa jest jedną z najbardziej znanych i nagłaśnianych na świecie. Jeśli mieszkasz w jednym z krajów wolnego świata na pewno o niej słyszałeś i zetknąłeś z pełnymi euforii opiniami o jej cudownych rezultatach. Niezależnie ile w nich prawdy, Dieta Atkinsa na pewno należy do najbardziej rozreklamowanych sposobów na przywrócenie idealnej linii.

Przez chwilę można powiedzieć, że nawet najbardziej i niemal każdy próbował jednego z jej elementów na sobie. I nie ma w tym ani trochę przesady, bo w samej Wielkiej Brytanii ponad trzy miliony osób zastosowało Dietę Atkinsa w roku 2003, gdy panował wokół niej największy rozgłos. Już tylko może dać wyobrażenie ile ludzi zrobiło to na całym świecie.

Kluczowym powodem popularności tej diety jest przyzwolenie na spożywanie wysokotłuszczowych potraw, co ma być zrekompensowane poważnym ograniczeniem przyjmowania węglowodanów. Obok entuzjastycznych relacji na temat cudownych skutków, właśnie zgoda na jedzenie jaj, sera i steków legła u podstaw zawrotnej popularności Atkinsa.

Kto nie chciałby skutecznie się odchudzać, a jednocześnie pozwalać sobie na dobre angielskie śniadanie w postaci jajecznicy na bekonie? Cóż, niestety trzeba sobie przy tym odmówić świeżego pieczywa i domowych sałatek. Minus nie taki błahy, bo po tygodniu lub więcej stek już tak nie cieszy, gdy nie możesz sobie zafundować kromki chleba lub warzyw.

Zgodnie z teorią wypracowaną przez dr Atkinsa organizm może być zmuszony do wykorzystywania dla produkcji energii zgromadzonych zapasów tłuszczu, właśnie dzięki pozbawieniu go codziennej dawki węglowodanów z jadłospisu. To oznacza, że musisz zrezygnować m.in. z pieczywa, słodyczy, ziemniaków, makaronów, ryżu, warzyw i owoców.

Możesz za to bez obaw jeść chude mięso, ryby, kurczaka, sery, majonez, śmietanę, masło i jaja. Przez pierwsze dwa tygodnie byłoby to Twoje jedyne pożywienie, w tzw. fazie indukcyjnej (wstępnej). Druga faza, nazywana „postępującą utratą wagi” zakłada już stopniowy powrót do dań węglowodanowych, po 5 g na dzień, począwszy od 20 g na dzień.

Górny pułap dziennego spożycia węglowodanów zależy od samego zainteresowanego, jednak należy utrzymać spadek wagi na poziomie 0,5-1,5 kg na tydzień. Tak określony wskaźnik nazywa się „krytycznym dla odchudzania poziomem spożycia węglowodanów”. Tę fazę należy kontynuować aż do osiągnięcia wyznaczonego sobie celu odchudzania.

Kiedy zrzucimy 2,5-5 kg można jednak spokojnie przejść do trzeciego i ostatniego etapu diety Atkinsa, zwanej „fazą utrzymania wagi” i służącej wdrożeniu zwiększenia spożycia węglowodanów o 10 g na dzień. Taka dawka spowolni proces utraty kolejnych kilogramów i przygotuje organizm do zakończenia odchudzania. Wtedy będziesz mógł jeść po swojemu. Ta ostatnia faza stabilizacji oznacza spożywanie około 90 g węglowodanów dziennie. Tak naprawdę trudno bowiem powiedzieć jak wiele osób stosujących dietę Atkinsa będzie potrafiło utrzymać poziom poniżej 100 g przez resztę życia, ponieważ – teraz możemy to już ujawnić – przeciętne spożycie węglowodanów waha się ok. 250 g i ponad ten poziom.Efekty uboczne stosowania diety Atkinsa są sprawą indywidualną. Jedni doskonale odnajdują się w jej zasadach, a inni potrafią nabawić rozmaitych dolegliwości wywołanych nadmiarem białka. Są też tacy, którym nie przypadnie do gustu nadzwyczaj tłusty jadłospis. Czasami organizm może zareagować na takie ograniczenia osłabieniem i zawrotami głowy.

Pozbawiony bogatych w błonnik warzyw i owoców, możesz także doświadczyć zaparć. Także brak mleka w diecie może spowodować niedobory wapnia, a to z kolei jest przyczyną osteoporozy i łamliwości kości w starszym wieku. Znane są też skutki niedoboru magnezu. Jak z każdą dietą i w tym przypadku należy znaleźć złoty środek i nie przesadzać z czasem.